Uwaga! Upał (komunikat RSO) Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Kabriolety wrócą do Gniezna. Finał rajdu połączy trasę i zbiórkę

Kabriolety wrócą do Gniezna. Finał rajdu połączy trasę i zbiórkę

W Gnieźnie latem nie będzie chodziło tylko o motoryzacyjną ciekawostkę. Na finał Charytatywnego Rajdu Cabrio zjadą kabriolety z całej Polski, a wraz z nimi ludzie, którzy łączą podróż z pomocą choremu dziecku. To przedsięwzięcie rośnie z roku na rok, ale wciąż trzyma się prostych zasad. Otwarty dach, długa trasa i jeden wspólny cel.

  • Finał trasy przez pół Polski odbędzie się w Gnieźnie
  • Pomoc ważniejsza niż marka i rocznik auta
  • Policyjne rowery i licytacje dokładają cegiełkę do zbiórki

Finał trasy przez pół Polski odbędzie się w Gnieźnie

Tegoroczny rajd ma mieć około 1400 kilometrów i prowadzi przez sporą część kraju, od Pułtuska i Tykocina, przez Ełk , Pisz, Reszel, Bartoszyce, Pieniężno, Kandyny, Elbląg , Susz, Grudziądz i Świecie, dalej przez Borne Sulinowo, Gorzów Wielkopolski oraz Grodzisk Wielkopolski, aż do Gniezna. To właśnie tutaj, 4 lipca, uczestnicy mają pojawić się około godziny 14.00.

Organizatorzy od początku budują ten rajd jako wydarzenie turystyczne i charytatywne zarazem. Start każdej edycji przypada na pierwszą sobotę wakacji, a finał na drugą. W Gnieźnie ten obraz będzie już dobrze znany, bo miasto znalazło się na trasie finałowego etapu jako miejsce, w którym kończy się droga i zaczyna ostatni etap zbiórki.

Pomoc ważniejsza niż marka i rocznik auta

W Rajdzie Cabrio nie ma zapisów ani opłat za udział. Dołączyć może każdy właściciel samochodu z otwieranym dachem, niezależnie od tego, czy prowadzi nowoczesne auto, czy zabytkowego klasyka. Liczy się przede wszystkim obecność na trasie i gotowość do wsparcia zbiórki, a nie emblemat na masce.

To właśnie prostota przyciąga do wydarzenia coraz więcej załóg. W pierwszej edycji było ich ponad 200, rok później około 350, a w tym sezonie organizatorzy spodziewają się nawet 400–500 aut. Na poszczególnych odcinkach jedzie jednocześnie od 60 do 150 kabrioletów, więc przejazd ma skalę, której trudno nie zauważyć.

Tegoroczna zbiórka jest dedykowana Jeremiemu Pławińskiemu z Wielkopolski, podopiecznemu Fundacji „Dzieciom Zdążyć z Pomocą”. Prowadzona jest pod numerem 2026/204/KS. Zgodnie z tradycją rajdu, to właśnie grupa przygotowująca finałowy odcinek wskazuje dziecko, któremu poświęcona jest dana edycja.

Policyjne rowery i licytacje dokładają cegiełkę do zbiórki

Do rajdu samochodowego dołącza także Rajd Rowerowy Związków Zawodowych Policyjnej Solidarności Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Policyjni rowerzyści jadą własną trasą, dostosowaną do możliwości dwóch kółek, ale cel mają ten sam. Na mecie finałowego dnia oba przejazdy spotykają się wspólnie, co dodaje całemu przedsięwzięciu wyraźnego, solidarnego wymiaru.

W tegorocznej edycji patronat sprawują prezydent Gniezna, burmistrz Tykocina, burmistrz Bartoszyc, burmistrz Pułtuska, prezydent Grudziądza, burmistrz Świecia, prezydent Ełku i przewodniczący Rady Miejskiej w Ełku. Partnerem wydarzenia jest Polski Związek Motorowy. Na internetowe aukcje trafiają też oficjalne flagi rajdu z autografami znanych osób, a kolejne egzemplarze pojawiają się co dwa dni aż do finału.

Organizatorzy zachęcają, by pojawić się w miejscach postoju rajdu i dorzucić własną cegiełkę do zbiórki. W tym wydarzeniu każdy datek ma konkretny ciężar. To nie jest tylko efektowny przejazd przez Polskę, ale także realne wsparcie dla dziecka, dla którego ten rajd został zbudowany od pierwszego kilometra.

na podstawie: Urząd Miejski.