Fyrtel wrócił do skiereszewskich korzeni i domknął festiwal z rozmachem

Fyrtel wrócił do skiereszewskich korzeni i domknął festiwal z rozmachem

FOT. Urząd Miejski

Zanim w Gnieźnie wybrzmiał finał „Fyrtla”, festiwal zdążył rozgościć się w bibliotekach, muzeach i salach spotkań kilku gmin. Przez kilka marcowych tygodni opowieści o Ziemi Gnieźnieńskiej układały się w mapę pełną nazw, ludzi i miejsc, które zwykle pamięta się osobno, a tu nagle zaczęły tworzyć jedną historię. Kulminacja przyszła dopiero na końcu – w Starym Ratuszu, na „Dziekance” i podczas gali w Miejskim Ośrodku Kultury.

  • Festiwal rozlał się po powiecie, zanim wrócił do Gniezna
  • Skiereszewo i Dziekanka przyciągnęły uwagę najmocniej
  • Gala „Wieczór na Fyrtlu” domknęła wszystko nagrodami i muzyką

Festiwal rozlał się po powiecie, zanim wrócił do Gniezna

Dwunasta odsłona Festiwalu Dziedzictwa Kulturowego Ziemi Gnieźnieńskiej nie zamknęła się w jednym budynku ani w jednej dzielnicy. Organizowany przez Miasto Gniezno i Bibliotekę Publiczną Miasta Gniezna „Fyrtel” objął swoim zasięgiem także biblioteki publiczne z gmin Gniezno, Kiszkowo, Łubowo, Mieleszyn, Niechanowo i Witkowo. Dzięki temu historia regionu nie została opowiedziana zza biurka – trafiła tam, gdzie ludzie naprawdę jej słuchają.

W pierwszych tygodniach marca program układał się w serię spotkań, wystaw i spacerów. W Zdziechowie Karol Soberski opowiadał o tajemnicach gminy Gniezno. W Łubowie otwarto wystawę Rafała Jerzaka, fotografa i dokumentalisty, a w Niechanowie ks. Leszek Zych wrócił do losów Jana Szlachty, niechanowskiego męczennika i duszpasterza. Kiszkowo zaprosiło na historyczny spacer z dr. Bartoszem Krąkowskim i Barbarą Kabacińską, zakończony wspólnym ogniskiem. Tego samego dnia Karol Soberski spotkał się jeszcze z czytelnikami w Mieleszynie, a w Witkowie Sylwia Błach rozmawiała z publicznością o swojej twórczości.

Skiereszewo i Dziekanka przyciągnęły uwagę najmocniej

W Gnieźnie ciężar festiwalu wyraźnie przesunął się ku zachodniej dzielnicy pierwszej stolicy Polski – Skiereszewu. W piątkowy wieczór w Starym Ratuszu Rafał Wichniewicz opowiedział o drodze tej miejscowości od dawnej wsi do miejskiej dzielnicy. Potem scena należała do Pawła Bąkowskiego i Wiktorii Młynarczyk, którzy pokazali efekt swojej współpracy w filmie i wystawie. Właśnie tam wybrzmiała bardziej osobista, artystyczna strona całego festiwalu – opowieść nie tylko o faktach, ale też o sposobach ich zapamiętywania.

Ostatni dzień przeniósł uczestników na teren „Dziekanki”. Muzeum przyszpitalne i Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób z Zaburzeniami Psychicznymi Concordia przygotowały dwa wydarzenia, które przypomniały, jak mocno ta przestrzeń wrosła w lokalną pamięć. Najpierw można było zwiedzić muzeum, a potem wziąć udział w panelu dyskusyjnym z autorami i badaczami, którzy w swojej pracy wracają do historii słynnego zakładu leczniczego. Rozmowę prowadził Dawid Jung, a wśród zaproszonych byli Irmina Kosmala, Karol Soberski i Rafał Wichniewicz. Na zakończenie festiwalu w Miejskim Ośrodku Kultury odbyło się jeszcze spotkanie z Michaelem Schidrichem, Rabinem Polski, prowadzone przez ks. prof. UAM dr. hab. Waldemara Szczerbińskiego.

Gala „Wieczór na Fyrtlu” domknęła wszystko nagrodami i muzyką

Stałym punktem programu pozostaje koncert „Wieczór na Fyrtlu” i to właśnie on spiął tegoroczną edycję najgłośniejszym akordem. Podczas wydarzenia 28 marca prezydent Gniezna Michał Powałowski wręczył zespołowi Père Lachaise Medal Gnieźnieński za promocję miasta w kulturze, zwłaszcza na najważniejszych festiwalach muzycznych w Polsce. Kapituła Królika wyróżniła też Parowozownię Gniezno Certyfikatem „Króliczej Łapy”, doceniając jej rolę w przypominaniu o kolejowej przeszłości miasta.

Najważniejsza festiwalowa nagroda – „Królik”, czyli Nagroda Kulturalna Miasta Gniezna – trafiła do Waldemara i Dawida Stube. To duet dobrze znany z fotograficznego dorobku i licznych wyróżnień, a ich obecność na gali mocno podkreśliła, że „Fyrtel” nie jest jedynie przeglądem wydarzeń, ale także miejscem doceniania tych, którzy od lat budują wizerunek Gniezna poprzez sztukę. Publiczność wysłuchała jeszcze koncertu Orkiestry Miłej Gnieznu, ubiegłorocznych laureatów „Królika”, a całość domknął DJ set „The Very Polish Cut Outs” – już mniej podniosły, ale świetnie pasujący do finału, który nie chciał kończyć się zbyt szybko.

na podstawie: Urząd Miejski w Gnieźnie.