Teledysk przypomina postać Jerzego Sieczkowskiego - wizualna podróż po fotografiach miasta

W Gnieźnie powstała krótka, lecz poruszająca opowieść obrazem i dźwiękiem o jednym z najbardziej zagadkowych lokalnych artystów. Reżyserem projektu jest stypendysta miasta, a w klipie przewija się zarówno głos, jak i solowa partia instrumentu, które dopełniają atmosferę dawnych fotografii. Materiał przywołuje wspomnienia o warsztatach, wystawach i o tym, jak jedna osoba potrafiła zasiać pasję do fotografii w kolejnych pokoleniach.
- Teledysk “Ulice mego miasta” - efekt stypendium i pracy zespołu
- Dziedzictwo fotograficzne w Gnieźnie - rola Jerzego Sieczkowskiego w edukacji i galerii
Teledysk “Ulice mego miasta” - efekt stypendium i pracy zespołu
Za teledysk odpowiada Jakub Grzechowiak, laureat stypendium im. Sławomira Kuczkowskiego. W realizacji wspierała go Agata Magoń, w klipie wykorzystano głos Wiktora Bałtakiego, a solówkę nagrał Szymon Brzeziński. Materiał jest częścią większego projektu dokumentalnego poświęconego osobom tworzącym gnieźnieńską kulturę i jest dostępny w internecie jako krótkie wideo przywołujące obrazy z przeszłości miasta.
Dziedzictwo fotograficzne w Gnieźnie - rola Jerzego Sieczkowskiego w edukacji i galerii
O osobie, która stała się tematem teledysku - Jerzym Sieczkowskim - mówi się jako o człowieku jednej pasji i wielu talentów. Urodzony w 1957, zmarł w 2002, zajmował się fotografią od 1977 roku, pracując głównie w technikach czarno-białych, chemicznego tonowania i ręcznego barwienia. W latach 1980-1988 był instruktorem sekcji fotograficznej w MOK, a od 1984 do 2002 pracował jako etatowy fotograf w Muzeum Początków Państwa Polskiego. Choć sam rzadko pokazywał swoje prace, inspirował i kształcił - w warsztatach przewinęło się około 50 jego uczniów, z których wielu zostało później zawodowymi fotografami i fotoreporterami.
Jako kurator i organizator wystaw w małej galerii przy MOK sięgał po prace autorów ogólnopolskiego formatu. Pokazywał cykle takich twórców jak Paweł Pierściński, Adam Bujak - między innymi cykle “Watykan”, “Góra Athos”, “Ziemia Święta” - oraz wystawy Marka Karewicza i Tomasza Machcińskiego. W 1982 roku zainicjował w oknie restauracji “Gwarna” mini-galerię, prezentując projekt “Gniezno w starej fotografii”, co było jednym z jego wczesnych działań przybliżających historię miasta przez obraz.
Wizerunek Sieczkowskiego w środowisku artystycznym był z jednej strony tajemniczy, z drugiej - wyznaczający wysokie standardy techniczne i estetyczne. Jego działalność kuratorska i warsztatowa pozostawiła ślad w lokalnej praktyce fotograficznej oraz w zbiorach muzealnych, gdzie przez lata dokumentował życie i zabytki regionu.
Dla mieszkańców oznacza to szansę na przypomnienie miejsc i twarzy miasta poprzez nową formę - krótkie wideo, które może posłużyć jako punkt wyjścia do spotkań, pokazów i rozmów o archiwach. Nauczyciele historii czy plastyki znajdą w materiale wartościowy materiał ilustrujący techniki fotograficzne i lokalną biografię artystyczną. Jeśli ktoś chce zgłębić temat dalej, warto zwrócić się do MOK lub Muzeum Początków Państwa Polskiego po informacje o zbiorach i archiwach związanych z twórczością Jerzego Sieczkowskiego.
na podstawie: Urząd Miejski w Gnieźnie.
Autor: krystian
Ostatnie Artykuły

Gniezno zajrzy na Słowację z reporterskiej perspektywy

Autyzm wyjdzie na skwer i do MOK, by przełamać milczenie o diagnozie

Kruchowo najlepiej udekorowało babę wielkanocną i zgarnęło powiatowe podium

Gnieźnieński dzielnicowy znów walczy o tytuł Super Dzielnicowego 2026

Jakub Małecki wraca do Gniezna - tym razem jako bohater klubowej rozmowy

Trzynastka już idzie, a oszuści czekają na pierwszy telefon

Rolnicy z Gębarzewa z nagrodą i wyjątkowym gestem od starosty

Volvo Car Poland z rekordem rejestracji w 2025 r. Nowości w ofercie na 2026 r. z myślą o dalszej elektryfikacji

Powiat stawia na defibrylatory i sprzęt dla OSP, bo liczą się minuty

Gniezno zrobi głośny gest wokół autyzmu - od happeningu po konferencję

Parkomaty w Gnieźnie dostały ostatni znak, który porządkuje strefę

Gniezno stawia na drogi i wodę, a pod ziemią rusza wielka przebudowa

Drift i jazda na jednym kole kosztują już słono - nowy przepis wszedł w życie

