Brak karty rowerowej może skończyć się sprawą w sądzie rodzinnym

Brak karty rowerowej może skończyć się sprawą w sądzie rodzinnym

Po zwykłej kolizji policja sprawdza kartę rowerową bez żadnych wyjątków. Dla niepełnoletnich w wieku 10-18 lat na rowerze, a od 13. roku życia także na hulajnodze elektrycznej i urządzeniach transportu osobistego, ten dokument decyduje o tym, czy młody kierujący porusza się zgodnie z przepisami. Jego brak może potem uderzyć w odszkodowanie i otworzyć drogę do sprawy w sądzie rodzinnym.

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji przypominają, że karta rowerowa nie jest ozdobą do szkolnej teczki. To dokument wymagany od osób niepełnoletnich, które jeżdżą rowerem, hulajnogą elektryczną albo innymi urządzeniami transportu osobistego napędzanymi elektrycznie. W praktyce chodzi o podstawową znajomość przepisów ruchu drogowego, bez której dziecko nie powinno wjeżdżać na drogę publiczną.

W przypadku hulajnogi elektrycznej granica jest jasna - można nią poruszać się po drogach publicznych od 13. roku życia. Karta jest też wymagana na chodniku, bo chodnik pozostaje częścią drogi publicznej. Nie ma przy tym przepisu, który zwalniałby z obowiązku posiadania karty niepełnoletniego jadącego obok dorosłego opiekuna. Osoby pełnoletnie mogą korzystać z roweru bez uprawnień, ale nadal muszą znać i respektować zasady ruchu.

Dokument można zdobyć po ukończeniu 10 lat, jeśli dziecko wykaże się umiejętnościami podczas zajęć szkolnych albo w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego lub w ośrodku szkolenia kierowców z odpowiednim poświadczeniem. Egzamin składa się z części teoretycznej i praktycznej. Sprawdzenia może dokonać nauczyciel z przygotowaniem z zakresu ruchu drogowego, policjant, policjant w stanie spoczynku, egzaminator albo instruktor. Próba odbywa się w jednostce prowadzącej zajęcia, w obecności nauczyciela, rodzica lub opiekuna.

Po pozytywnym wyniku kartę rowerową wydaje nieodpłatnie dyrektor szkoły podstawowej, a w przypadku osób spoza szkoły - dyrektor WORD albo przedsiębiorca prowadzący ośrodek szkolenia kierowców z odpowiednim poświadczeniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy młody kierujący nie ma dokumentu, a dochodzi do kolizji. Policja sprawdzi go na pewno, a ubezpieczyciel może utrudniać wypłatę odszkodowania. W skrajnym przypadku sprawa trafia do sądu rodzinnego, jeśli dziecko zostało dopuszczone do jazdy bez uprawnień.

Brzmi jak szkolny detal, ale w praktyce to jeden z tych papierów, które potrafią zmienić zwykłą przejażdżkę w poważny problem dla całej rodziny. Kto lekceważy kartę rowerową, ten ryzykuje nie tylko mandatową nerwowość, lecz także prawdziwe kłopoty po pierwszym zdarzeniu na drodze.

na podstawie: KPP w Gnieźnie.