Tym razem w cyklu polecajek od Fantasmagorii „Mitchellowie kontra maszyny”.

Czasem denerwujemy się, gdy nasze plany pokrzyżowane zostają przez pogodę, spóźniony autobus czy kolejkę w banku. A jakbyśmy zareagowali, gdyby nasze plany pokrzyżowała… apokalipsa spowodowana przez rządne władzy roboty?

Nastoletnia Katie Mitchell, w końcu dostaje się do szkoły filmowej! Czekają na nią nie tylko studenckie imprezy i świetne zajęcia, ale przede wszystkim wymarzona wyprowadzka z domu rodziców. Zanim to jednak nastąpi, rodzice i młodszy brat Aaron zabierają ją na wycieczkę, która ma zacieśnić rodzinne więzi. Jednak ich plany diametralnie się zmieniają, gdy smartfony zastąpione zostają przez roboty, chcące opanować świat. Mitchellowie muszą lepiej się poznać, by przetrwać w nowym, rządzonym przez maszyny świecie i ocalić ludzkość.

„Mitchellowie kontra maszyny” to świetny film animowany dla całej rodziny. Jest mądry, zabawny, wzruszający i porywający. Ważne motywy związane z odnajdowaniem własnej drogi życiowej czy różnic pokoleniowych przeplatane są przezabawnymi perypetiami dość oryginalnych Mitchellów i ich dziwnego psa. Całość uzupełnia świetna kreska oraz genialna ścieżka dźwiękowa. Film obejrzeć można w Polsce na platformie Netflix.